<aside> ☕

Jeśli moje notatki Ci pomagają, postaw mi kawę na BuyCoffee.to/notatkihakera!

</aside>

Jest moment, w którym przekroczysz pewien poziom dzielący Ciebie znacznie od zwykłego użytkownika internetu. Ba! Może zrobisz długie szkolenia i zdobędziesz dobre certyfikaty. Wtedy łatwo można wpaść w poczucie, że jest się lepszym od innych. Nie ma nic w tym złego, w końcu to Twoja praca, Twój czas, Twoje poświęcenie. Nie wierzę w koncepcje, która mówi, że ego jest złe. Ego to nasze “JA”. Jednak niestety istnieje tutaj pułapka o której się zwykle nie mówi, albo nie rozumie w pełni.

Brak pokory w cybersecurity czyni Ciebie mniej spostrzegawczym, mniej efektywnym.

Nie chodzi tutaj o jakąś duchową filozofię. Po prostu chce Ciebie zachęcić do włożenia w swoje umiejętności pewnego rodzaju wysiłku.

Zacząłem dostrzegać, że to co wcześniej było proste, ma drugą stronę medalu. Tak jak użycie exploita różni się od napisania exploita. I nie mówię, że masz tutaj zwrócić swoją uwagę na asemblera i zacząć pisać własne exploity.

Chce Ci dać proste kroki, które możesz wykonać, by uzyskać większą korzyść jako pentester.

Czym jest pokora?

Pokora to realistyczna ocena siebie - ani zbyt wysoka (arogancja), ani zbyt niska (brak pewności). Znaczy - rozumieć swoje miejsce w świecie.

Spróbujmy spojrzeć na to z perspektywy ojców pustyni. Jestem prawosławny i pozwoliłem sobie wygenerować tekst przez AI, mówiący tak jakby to powiedział św. Serafin Sarowski, zapytany przez hackera o to - czym jest pokora.

Pokora to wiedzieć, że twoja wiedza i umiejętności nie należą do ciebie - są darem, który otrzymałeś. Gdy znajdujesz rozwiązanie, to nie ty jesteś mądry - zostało ci to dane. Gdy nie możesz czegoś rozwiązać, to przypomnienie że jesteś człowiekiem. Pokorny człowiek nie patrzy na swoje sukcesy z dumą ani na porażki z rozpaczą. Pracuje w ciszy, uczy się cierpliwie i wie że jego wiedza ma służyć dobru, nie jego własnej chwale. Trudności nie są przekleństwem - są oczyszczeniem z pychy. Przestań mierzyć swoją wartość nieistotnymi miernikami. Twoja wartość jest w tym, kim jesteś przed Bogiem, nie w tym ile wiesz. Rób co do ciebie należy z całym sercem, a wynik zostaw w ręku Bożym.

Pokora nie osłabia skuteczności. Otwiera oczy na to, czego arogancja nie pozwala zobaczyć.

„Trudności nie są przekleństwem - są oczyszczeniem z pychy."

Jakie rady znajdziesz poniżej?

Rada: Uruchom exploit, a potem przeczytaj jego kod źródłowy

To uniwersalne podejście, które należy zastosować. Staraj się zrozumieć podczas rozwiązywania CTF’ów jak cały system działa. Nie idź tylko jedną prostą drogą do root - znajdź wszystkie drogi i je opisz. Pisz writeupy, ale nie w najkrótkszy możliwy sposób opisując tylko jedną ścieżkę polecenia. Wytłumacz wszystko, rozwiąż problemy, opisz istotne i pozornie nieistotne rzeczy. Napisz write-up jak pracę magisterską. Każdy potrafi wpisać exploit/run w Metasploit. Otwórz plik, przejdź linia po linii. Zrozum, dlaczego działa. Gdy zobaczysz, ile nie rozumiesz - to początek pokory.

Rada: Spróbuj napisać własny prosty exploit

Nawet jako pentester. Kim jest ninja-hacker (click!), który nie napisał własnego exploita albo chociaż nie zrozumiał jak działa Buffer Overflow? Nie chodzi o asemblera. Weź znaną podatność, napisz skrypt od zera. Porażka nauczy Ciebie więcej niż sto udanych skanów.

Rada: Wróć do podstaw, które „znasz”

TCP/IP, DNS, jak naprawdę działa TLS handshake. Zadaj sobie pytanie: czy potrafię to wytłumaczyć bez Google lub AI? Zwykle odpowiedź jest bolesna. Mogę dać Ci też praktyczne porady - zapisz się na kurs CISCO CCNA w swoim mieście, poznasz ludzi, uzupełnisz luki - nie musisz zdawać egzaminu, przeczytaj również książkę: “**Internet. Jak działa naprawdę? Ilustrowany przewodnik po protokołach, prywatności, cenzurze i zarządzaniu”.**